Czy w ogóle wiecie, co to jest audyt?
Kiedy się go przeprowadza? I po co?
Przeczytane na wikidpedii: "NIEZALEŻNA" i systematyczna ocena danego procesu, organizacji, projektu (...). Czyli krótko mówiąc: audyt PiS to ocena projektów, procesów prowadzonych przez organizację PO przez 8 lat. Ile czasu potrzeba, aby rzetelnie przygotować taki raport? No właśnie. Audyt jedengo dokumentu trwa zwykle 6-8 dni roboczych. Ile dokumentów znalazło się pod lupą? Które? Przez 8 lat można było naprodukować makulatury w niebotycznych ilościach. Jak długo trwał audyt pisu? Nie wie nikt. Rzetelny audyt 8 lat rządów powinien trwać conajmniej rok, zatem drogi pisie wasz audyt można sobie wsadzić w buty. Jak coś jest zrobione po łebkach to jest niezrobione wcale. I nadaje się do.... niczego. Wyprodukowano podobno 24 strony... audytu 8 lat rządów... to chyba ten audyt dotyczył zakupów administracji rządowej, bo co można na 24 stronach przedstawić? Dla niewtajemniczonych: 24 strony wyniku audytu 8 lat rządów PO to za mało. I za krótko, bo oznacza to , że biegły rewident nie zapoznał się ze wszystkimi dokumentami. Bo jak? Tak szybko? Chyba, że patrzył tylko na obrazki...
Dziś PiS krzyczy, że PO nadużyło. Bo nadużyło. Ale sposób, czas i temat audytu do teraz jest nieznany. Kto ten audyt wykonał? Czy niezależny biegły rewident? - bo to jest podstawą suwerenności i bycia obiektywnym. Nikt nic nie wie - tabula raza...
Jedyne, co mi przychodzi w związku z tym głowy to to, że to jest jakaś zasłona dymna: albo chcą coś uknuć po cichu w związku z konstytucją albo system się sypie i trzeba pokazać ruinę, która już od dawna była, tylko nikt jej nie widział, bo się ukryła dobrze.
Co prawda ogólne dane finansowe są ok, ale pokażmy, co kryje się pod fasadą.
Dane są oparte na konkretach a my stworzymy swoje takie i przykryjemy tym swoim takim twarde liczby.
Nie da się podważyć poziomu inflacji, PKB czy danych eksportowych, ale za to da się coś tam obliczyć na jakichś tam liczbach (nie wiemy jakich, skąd i dlaczego akurat tych właśnie).
I teraz moje pytanie: co knują? Bo, że knują, to pewne.
Nie ufam takim gorliwym katolikom za grosz. Im bardziej ktoś epatuje wiarą i modlitwą tym bardziej staram się uważniej patrzeć na ręce. Nic na to nie poradzę, doświadczenia każdego dnia pokazują, że trzeba być ostrożnym z każdym fasadowym fundamentalistą. Co to znaczy fasadowy fundamentalista? Ano taki, który ukrzyżuje Cię za aborcję, ale jak jemu się zdarzy wpadka to szybciutko wyśle żonę do kliniki na Słowacji. A pote pójdzie do kościoła, pomodli się trochę i już jest ok.
Tak jest i nic tego nie zmieni. Niech ci, którzy to robią wiedzą, że my też to wiemy.
Dlaczego fundacja pro-life, na pytanie: czy może stworzyć listę , wśród swoich zwolenników i popierających całkowity zakaz aborcji, chętnych adoptować niepełnosprawne i dotknięte licznymi wadami wrodzonymi niemowlęta i dzieci, odpisała, że nie znalazła zainteresowanych?
Tak, kochani! jest dokument!
Nie ma zainteresowanych życiem narodzonych!
Ale nienarodzonych już tak, bo to łatwiejsze: pokrzyczmy, że każdy musi się urodzić, ale co potem, to kogo to obchodzi. Mamy to dupie, jak wszystko i wszystkich, ważne, żeby figura w kościole pozłacana była... i telebimy ze słowami pieśni... to jest ważne a nie tam jakiś z zespołem Downa, niech się matka, co go chciała, bezbożnica, wyskrobać, martwi.
Dlatego uważam, że ima bardziej ktoś krzyczy tym więcej ma do ukrycia, im bardziej udaje rozmodlonego tym bardziej jest skunksem w środku. I tym bardziej nie ma nic do zaoferowania.
Zatem nie wierzę w ten audyt, mimo, że wiem, że PO przeginało i miało społeczeństwo w dupie. Tylko, że PiS też ma społeczeństwo w dupie.
A ja w dupie być nie żądam i nie życzę sobie. Dlatego będę ich zwalczać tak samo, jak zwalczałam PO.
Będę tez powtarzać jak mantrę: aby coś zmienić, trzeba zmienić tych, którzy w polityce siedzą od 25 lat, okopali się tam i udają, że pracują i że im zależy.
Nie zależy im ani na nas, ani na Polsce.
I pogódźcie się z tym: nie tylko Kaczyński musi odejść.
piątek, 13 maja 2016
sobota, 7 maja 2016
pan Kaczyński - wielki Polak, wizjoner, wyzwoliciela albo i zbawca narodu
punkt pierwszy: jakby był wielki to nie właziłby na drabinkę jak mówi do ludu, na wielkość w przenośni należy zapracować sobie czynami a nie mieleniem jęzora - tu historia rozliczy niskiego człowieczka z wielką pieczołowitością, większą niż 160 cm wzrostu.
punkt drugi: wizjoner miał wizję rządzenia już jako czterdziestolatek, manipulacją tłumem i układem z kościołem osiągnął to, co chciał. To nie wizjonerstwo tylko plan zawłaszczenia - podstępem i nieuczciwością. Naturalnie prosty naród, naród płochliwy, to kupił.
Kaczyński udaje uczciwego obywatela tylko jak uczciwy obywatel może powiedzieć, że ludzi maszerujący z KOD-em organizują pucz? Czy wiecie co to jest pucz? To przewrót zbrojny mający na celu odebranie władzy: strzelanie, aresztowania, wojsko na ulicach i broń palna. Czy ktoś z demonstrujących kiedykolwiek strzelił? Ba! czy w ogóle mniał broń? To niedorzeczność,manipulacja i kłamstwo w jednej osobie. Dlaczego Kaczyński mówi, że KODowcy manifestują, bo chcą narzucić władzy większą liczbę imigrantów? KOD powstał w odpowiedzi na łamanie konstytucji (tak, mógł wcześniej, ale powstał teraz i lepiej późno niż wcale) i manifestuje w związku z jej łamaniem. Nie ma tam żadnych podtekstów dotyczących imigrantów. Następne oszustwo.
Czytam jak Kaczyński chwali się co rząd już fajnego zrobił: zaczął rozdawać pieniądze - progam 500 plus. Skandaliczny i bezużyteczny, bo co nam po tym jak rozplenią się ci, którym w ogóle nie w głowie praca? Jaki z tego pożytek, że 16 letnia Dżesika dostanie 1000 zł na swoje dwoje dzieci, skoro Dżesika już żadnej szkoły nie skończy (podejrzewam, że podobnie jak jej mama) i jakie są szanse aby dzieci Dżesiki ją skończyły? żadne, bo po co komu szkoła, skoro państwo daje. A jak już okres rozrodczy minie to Dżesika i jej mama zgłoszą się po rentę socjalną. I ją dostaną. Ja i każda inna osoba w kraju musi na to zarobić. I nikt nam nic za darmo nie da, chyba, że zostaniemy nierobami lub alkoholikami - tu jest lepiej bo alkoholizm to choroba a chorych trzeba wspierać. Ci chorzy na raka sami muszą sobie kupować drogie leki, ale biedni alkoholicy mają wszystko za free. Ot taka dziejowa polska sprawiedliwość . I prawo.
Kaczyński mówi z dumą , że wprowadził podatek bankowy. I co mi z tego? Tyle tylko, że cena obsługi kredytów, kont i wszelkich usług bankowych wzrosły. Zatem narzuciłeś narodowi podatek, nie bankom. Obciążyłeś nas tymi kosztami. Cwaniaczku. Bank nigdy nie dołoży złotówki do interesu. Jakbyś był sprytny to ukróciłbyś wolnoamerykankę z parabankami - instytucje typu provident albo inne dziadostwo w ogóle nie powinno mieć racji bytu w naszym kraju, ukróciłbyś zapisy w umowach kredytowych , które powodują, że całe ryzyko kredytowe jest przerzucone na tego który ten kredyt bierze. A przecież bankowość to biznes jak każdy inny? To dlaczego przedsiębiorcy ryzykują, pracownicy ryzykują a banki nie? Coś jest nie halo i ani poprzednia ekipa się za to nie wzięła ani obecna. Bo nie wiecie jak.
A najbardziej ze wszystkiego podoba mi się punkt ostatni: przedstawiliśmy plan rozwoju zwany planem Morawieckiego.... I co? Ja na ten przykład przedstawiłam plan rozwoju rewelacyjnego biznesu chcąc uzyskać dofinansowanie z Unii. I.... nic. Przedstawiłam, ale nie zrealizowałam bo się ekspertom nie spodobał. I teraz mam się chwalić, że taki extra program rozwoju przygotowałam? O tym, czy ten "plan"(czytaj: patykiem na wodzie spisane marzenia senne pana z banku) się ziści będziemy mogli ocenić za kilka lat - jak już cokolwiek zacznie funkcjonować a nie teraz - bo póki co nic z tego nie wynika.
I na koniec chwalebne bezpłatne leki dla seniorów. Tylko ciekawe dlaczego od 75 roku życia, skoro seniorem zgodnie z ustawą emerytalną jest się od 68 roku życia.... daliście sobie te 8 lat aby się towarzystwo emeryctwo wykruszyło? Aha czyli jesteście dokładnie tacy sami jak PO.
Dziękuję wam zatem za te wasze chwalebne czyny, i plany i, cuda na kiju.
Jazda z nimi stąd! Ale już.
Bo więcej z tego szkody niż pożytku. Żeby chociaż był jakiś constans ale nie ciągle jakieś durne pomysły i idee: ciągle coraz więcej urzędów, urzędników - bo pociotki, wazeliniarze i inne lizusy muszą gdzieś pracować, prawda?
To ja za takiego zbawcę, który zbawia jedynie językiem i pieniędzmi narodu - uprzejmie dziękuję, bo niczym nie różni się od pozostałych paplających i obiecujących cuda na kiju.
A tak w ogóle, to przecież my, was, kanalie zatrudniamy w tym sejmie, abyście robili to , co my chcemy, a nie wy! Nie pozjadaliście wszystkich rozumów - bo nawet nie wiecie gdzie takiej strawy szukać. Zatem - jazda do roboty a nie obkładać nas nowymi podatkami, urzędami i przepisami nie wiadomo po co i komu potrzebnymi. Chyba tylko wam.
punkt drugi: wizjoner miał wizję rządzenia już jako czterdziestolatek, manipulacją tłumem i układem z kościołem osiągnął to, co chciał. To nie wizjonerstwo tylko plan zawłaszczenia - podstępem i nieuczciwością. Naturalnie prosty naród, naród płochliwy, to kupił.
Kaczyński udaje uczciwego obywatela tylko jak uczciwy obywatel może powiedzieć, że ludzi maszerujący z KOD-em organizują pucz? Czy wiecie co to jest pucz? To przewrót zbrojny mający na celu odebranie władzy: strzelanie, aresztowania, wojsko na ulicach i broń palna. Czy ktoś z demonstrujących kiedykolwiek strzelił? Ba! czy w ogóle mniał broń? To niedorzeczność,manipulacja i kłamstwo w jednej osobie. Dlaczego Kaczyński mówi, że KODowcy manifestują, bo chcą narzucić władzy większą liczbę imigrantów? KOD powstał w odpowiedzi na łamanie konstytucji (tak, mógł wcześniej, ale powstał teraz i lepiej późno niż wcale) i manifestuje w związku z jej łamaniem. Nie ma tam żadnych podtekstów dotyczących imigrantów. Następne oszustwo.
Czytam jak Kaczyński chwali się co rząd już fajnego zrobił: zaczął rozdawać pieniądze - progam 500 plus. Skandaliczny i bezużyteczny, bo co nam po tym jak rozplenią się ci, którym w ogóle nie w głowie praca? Jaki z tego pożytek, że 16 letnia Dżesika dostanie 1000 zł na swoje dwoje dzieci, skoro Dżesika już żadnej szkoły nie skończy (podejrzewam, że podobnie jak jej mama) i jakie są szanse aby dzieci Dżesiki ją skończyły? żadne, bo po co komu szkoła, skoro państwo daje. A jak już okres rozrodczy minie to Dżesika i jej mama zgłoszą się po rentę socjalną. I ją dostaną. Ja i każda inna osoba w kraju musi na to zarobić. I nikt nam nic za darmo nie da, chyba, że zostaniemy nierobami lub alkoholikami - tu jest lepiej bo alkoholizm to choroba a chorych trzeba wspierać. Ci chorzy na raka sami muszą sobie kupować drogie leki, ale biedni alkoholicy mają wszystko za free. Ot taka dziejowa polska sprawiedliwość . I prawo.
Kaczyński mówi z dumą , że wprowadził podatek bankowy. I co mi z tego? Tyle tylko, że cena obsługi kredytów, kont i wszelkich usług bankowych wzrosły. Zatem narzuciłeś narodowi podatek, nie bankom. Obciążyłeś nas tymi kosztami. Cwaniaczku. Bank nigdy nie dołoży złotówki do interesu. Jakbyś był sprytny to ukróciłbyś wolnoamerykankę z parabankami - instytucje typu provident albo inne dziadostwo w ogóle nie powinno mieć racji bytu w naszym kraju, ukróciłbyś zapisy w umowach kredytowych , które powodują, że całe ryzyko kredytowe jest przerzucone na tego który ten kredyt bierze. A przecież bankowość to biznes jak każdy inny? To dlaczego przedsiębiorcy ryzykują, pracownicy ryzykują a banki nie? Coś jest nie halo i ani poprzednia ekipa się za to nie wzięła ani obecna. Bo nie wiecie jak.
A najbardziej ze wszystkiego podoba mi się punkt ostatni: przedstawiliśmy plan rozwoju zwany planem Morawieckiego.... I co? Ja na ten przykład przedstawiłam plan rozwoju rewelacyjnego biznesu chcąc uzyskać dofinansowanie z Unii. I.... nic. Przedstawiłam, ale nie zrealizowałam bo się ekspertom nie spodobał. I teraz mam się chwalić, że taki extra program rozwoju przygotowałam? O tym, czy ten "plan"(czytaj: patykiem na wodzie spisane marzenia senne pana z banku) się ziści będziemy mogli ocenić za kilka lat - jak już cokolwiek zacznie funkcjonować a nie teraz - bo póki co nic z tego nie wynika.
I na koniec chwalebne bezpłatne leki dla seniorów. Tylko ciekawe dlaczego od 75 roku życia, skoro seniorem zgodnie z ustawą emerytalną jest się od 68 roku życia.... daliście sobie te 8 lat aby się towarzystwo emeryctwo wykruszyło? Aha czyli jesteście dokładnie tacy sami jak PO.
Dziękuję wam zatem za te wasze chwalebne czyny, i plany i, cuda na kiju.
Jazda z nimi stąd! Ale już.
Bo więcej z tego szkody niż pożytku. Żeby chociaż był jakiś constans ale nie ciągle jakieś durne pomysły i idee: ciągle coraz więcej urzędów, urzędników - bo pociotki, wazeliniarze i inne lizusy muszą gdzieś pracować, prawda?
To ja za takiego zbawcę, który zbawia jedynie językiem i pieniędzmi narodu - uprzejmie dziękuję, bo niczym nie różni się od pozostałych paplających i obiecujących cuda na kiju.
A tak w ogóle, to przecież my, was, kanalie zatrudniamy w tym sejmie, abyście robili to , co my chcemy, a nie wy! Nie pozjadaliście wszystkich rozumów - bo nawet nie wiecie gdzie takiej strawy szukać. Zatem - jazda do roboty a nie obkładać nas nowymi podatkami, urzędami i przepisami nie wiadomo po co i komu potrzebnymi. Chyba tylko wam.
poniedziałek, 2 maja 2016
Polityka w najgorszym świetle
Dziś krótko, lecz treściwie. Filozoficznie wręcz.
Jest taki film, "House of cards". Tłumaczenie tytułu na szczęście nie nastąpiło. Znaczyłoby ni mniej ni więcej : domek z kart.
Film traktuje o polityce białego domu. Ten, kto raz w roku czyta coś innego niż fronda czy gościa niedzielnego wie, że biały dom to miejsce dowodzenia prezydenta USA.
"House of cards" nauczył mnie więcej niż moje dwie alma mater.
Przekaz jest prosty: jeśli twój towarzysz życia nic nie osiągnął, to znaczy że ty jesteś nikim. Nie potrafisz nic zrobić i w efekcie to ty się do niczego nie nadajesz. Też jesteś nikim.
Nie umiesz wpływać na ludzi ani ich wspomagać w działaniach. Nie potrafisz też wymagać od innych.
Miejsce Twojej połówki jasno definiuje ciebie.
Proste?
Ciężko się z tym pogodzić, ale tak jest.
Jeśli utalentowana osoba żyje z kimś, kto zamiast ją wspierać, wymagać i dotrzymywać kroku ciągnie ją w dół, to mimo talentu nic z tego nie wyjdzie. Co więcej, ze średnio utalentowanego wsparcie może wycisnąć więcej niż od posiadacza Nobla. Nie chcecie uwierzyć, co? Przypomnijcie sobie Janka Muzykanta (dla najbardziej ciemnych: nowela napisana przez Henryka Sienkiewicza - warto zajrzeć: nie przemęczysz się bo jest cienka). Talent to nie wszystko.
Wsparcie i wysokie wymagania najbliższego otoczenia - to czyni cię doskonałym.
Nie jestem wymagająca. Nie jestem doskonała. Trudno się z tym pogodzić.
Ale nigdy nie jest za późno, aby się uwolnić. Potrzeba jednak odwagi...
Kostytucja o tym nie mówi, chociaż wiele tam słów o wolności.
Szkoda, że nikt nam nie jest w stanie jej zagwarantować.
Dobrego 3 maja życzę. Niech będzie wolny naprawdę.
Jest taki film, "House of cards". Tłumaczenie tytułu na szczęście nie nastąpiło. Znaczyłoby ni mniej ni więcej : domek z kart.
Film traktuje o polityce białego domu. Ten, kto raz w roku czyta coś innego niż fronda czy gościa niedzielnego wie, że biały dom to miejsce dowodzenia prezydenta USA.
"House of cards" nauczył mnie więcej niż moje dwie alma mater.
Przekaz jest prosty: jeśli twój towarzysz życia nic nie osiągnął, to znaczy że ty jesteś nikim. Nie potrafisz nic zrobić i w efekcie to ty się do niczego nie nadajesz. Też jesteś nikim.
Nie umiesz wpływać na ludzi ani ich wspomagać w działaniach. Nie potrafisz też wymagać od innych.
Miejsce Twojej połówki jasno definiuje ciebie.
Proste?
Ciężko się z tym pogodzić, ale tak jest.
Jeśli utalentowana osoba żyje z kimś, kto zamiast ją wspierać, wymagać i dotrzymywać kroku ciągnie ją w dół, to mimo talentu nic z tego nie wyjdzie. Co więcej, ze średnio utalentowanego wsparcie może wycisnąć więcej niż od posiadacza Nobla. Nie chcecie uwierzyć, co? Przypomnijcie sobie Janka Muzykanta (dla najbardziej ciemnych: nowela napisana przez Henryka Sienkiewicza - warto zajrzeć: nie przemęczysz się bo jest cienka). Talent to nie wszystko.
Wsparcie i wysokie wymagania najbliższego otoczenia - to czyni cię doskonałym.
Nie jestem wymagająca. Nie jestem doskonała. Trudno się z tym pogodzić.
Ale nigdy nie jest za późno, aby się uwolnić. Potrzeba jednak odwagi...
Kostytucja o tym nie mówi, chociaż wiele tam słów o wolności.
Szkoda, że nikt nam nie jest w stanie jej zagwarantować.
Dobrego 3 maja życzę. Niech będzie wolny naprawdę.
Do tej pory było miło
... ale się skończyło.
Od dziś piszę do idiotów i tępaków, bandziorów z ONR, tumanów którym się nie udało iść na studia ale też do tumanów studia kończących... piszę do was wszystkich, którzy nieskalani są czynnością komórek mózgowych. Do tych, którzy nie myślą, myśleć nie potrafią oraz myśleć nie umieją.
Durne łby, jesteśmy w Unii, czy to nam się podoba czy nie, w 2004 roku zapadła decyzja.
Od tamtej chwili umowa dwustronna (tak zwana bilaternalna) zobowiązuje jednych i drugich do wielu rzeczy. Unia daje nam kasę na poszczególne programy rozwojowe (dla rolników, dla przedsiębiorstw, dla rozwoju infrastruktury (czytaj drogi i mosty) - jednym słowem na różne rodzaje inwestycji (czytaj: pieniądze na zakupy ,ale nie mleka i chleba tylko rzeczy większych i droższych). W zamian za to my musimy płacić składki członkowskie.
Do czego to porównać? Na przykład do kredytu hipotecznego (taki kredyt na dom albo działkę - to tłumaczenie dla najbardziej tępego durnia). Teraz tak: ty durniu, jako kredytobiorca dostajesz pieniądze od banku na zakup domu. Bank w umowie zobowiązał się, że ci kasę da, ty natomiast musisz tę kasę spłacać w comiesięcznych ratach. Dodatkowo bank zażyczył sobie, abyś ubiezpieczył ten dom oraz siebie - w razie jakiejś wtopy typu pożar (domu) albo śmierć (twoja). I ty płacisz i ubezpieczasz - i nie pierdzielisz że teraz to bank może ci skoczyć i ty zabierasz swoje manatki i nie będziesz spłacać bo uważasz że bank robi cię w trąbę bo zarabia na tobie. Ty co prawda mieszkasz już w tym domu i korzystasz z niego, ale obraziło cię, że bankowi musisz spłacać, mimo, że wiedziałeś wcześniej, że tak będzie.
Sytuacja w unią jest w sumie dość podobna: korzystasz, tumanie, z dróg które zbudowano dzięki dotacjom, kupujesz towary od rolników, którzy traktory i dopłaty mają z unii a twoje dziecko gra na stiadionach zbudowanych za kasę unijną. I teraz masz pretensje, że kraj musi płacić składki? że to nam się nie opłaca, bo wpłacamy więcej niż dostaliśmy?! A czego się idioto spodziewałeś? Że dostaniesz więcej a będziesz spłacał mniej?! Jeśli tak myślałeś, to jesteś głupszy niż się spodziewałam. I jeśli myślisz, że bankowi oddasz tyle pieniędzy ile pożyczyłeś, to też jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, weź umowę i zerknij na tabelę spłat i sumę na końcu, dodaj teraz sumę odsetek i sumę kapitału. I co? Zdziwko? Bo musisz oddać 50% więcej albo i 100%?!
Ależ z was trąby i cymbały.
Unia dała na drogi i mosty, oświetlenia i stadiony a teraz nas doi.
Tak to jest, umowy zawsze są dwustronne. Im lepiej negocjujesz tym lepszą będziesz miał umowę. Jak myśmy negocjowali? pewnie nijak bo jesteśmy teraz dostarczycielem taniej siły roboczej (sorry, ale najniższa krajowa to 300 euro a stawka 6 zł za godzinę - jakiejkolwiek pracy - uwłacza ludzkiej godności) oraz rynkiem zbytu na średniej jakości towary sprzymierzonych krajów. Tak już było za Stalina, więc o co awantura? Teraz nie lubimy unii, ale co powiedzą na to rolnicy? którym nagle z dnia na dzień zakręcimy kurek z euro? Ja mam to gdzieś bo mało jeżdżę a sport mnie nie nęci. Może jakoś tam korzystam z unijnych dobrodziejstw ale nie bezpośrednio i permanentnie. Zatem - ja olewam. Ważne jest tylko to, że mogę podróżować na dowód a moje dziecko dostaje stypendium od królowej w UK. Jak wyjdziemy z Unii będzie musiała wrócić po paszport i koniec z bezpłatnym studiowaniem. Ale akurat was, debile, to nie rusza, bo dla was studia to strata czasu, lepiej być fryzjerką, handlarzem albo kierowcą. I tak nas właśnie traktują: po co nas kształcić skoro magister pracuje na kasie w biedronce a jak ma się kolegę w urzędzie to będzie się starszym referentem mając jedynie maturę? Tak, głąby, warto czasami zniżyć się do myślenia.
I żeby nie było - ja głosowałam przeciwko wejściu Polski do unii. Ale jak już w niej siedzimy, to siedźmy w niej z sensem a nie bez sensu. I bez mózgu.
Od dziś piszę do idiotów i tępaków, bandziorów z ONR, tumanów którym się nie udało iść na studia ale też do tumanów studia kończących... piszę do was wszystkich, którzy nieskalani są czynnością komórek mózgowych. Do tych, którzy nie myślą, myśleć nie potrafią oraz myśleć nie umieją.
Durne łby, jesteśmy w Unii, czy to nam się podoba czy nie, w 2004 roku zapadła decyzja.
Od tamtej chwili umowa dwustronna (tak zwana bilaternalna) zobowiązuje jednych i drugich do wielu rzeczy. Unia daje nam kasę na poszczególne programy rozwojowe (dla rolników, dla przedsiębiorstw, dla rozwoju infrastruktury (czytaj drogi i mosty) - jednym słowem na różne rodzaje inwestycji (czytaj: pieniądze na zakupy ,ale nie mleka i chleba tylko rzeczy większych i droższych). W zamian za to my musimy płacić składki członkowskie.
Do czego to porównać? Na przykład do kredytu hipotecznego (taki kredyt na dom albo działkę - to tłumaczenie dla najbardziej tępego durnia). Teraz tak: ty durniu, jako kredytobiorca dostajesz pieniądze od banku na zakup domu. Bank w umowie zobowiązał się, że ci kasę da, ty natomiast musisz tę kasę spłacać w comiesięcznych ratach. Dodatkowo bank zażyczył sobie, abyś ubiezpieczył ten dom oraz siebie - w razie jakiejś wtopy typu pożar (domu) albo śmierć (twoja). I ty płacisz i ubezpieczasz - i nie pierdzielisz że teraz to bank może ci skoczyć i ty zabierasz swoje manatki i nie będziesz spłacać bo uważasz że bank robi cię w trąbę bo zarabia na tobie. Ty co prawda mieszkasz już w tym domu i korzystasz z niego, ale obraziło cię, że bankowi musisz spłacać, mimo, że wiedziałeś wcześniej, że tak będzie.
Sytuacja w unią jest w sumie dość podobna: korzystasz, tumanie, z dróg które zbudowano dzięki dotacjom, kupujesz towary od rolników, którzy traktory i dopłaty mają z unii a twoje dziecko gra na stiadionach zbudowanych za kasę unijną. I teraz masz pretensje, że kraj musi płacić składki? że to nam się nie opłaca, bo wpłacamy więcej niż dostaliśmy?! A czego się idioto spodziewałeś? Że dostaniesz więcej a będziesz spłacał mniej?! Jeśli tak myślałeś, to jesteś głupszy niż się spodziewałam. I jeśli myślisz, że bankowi oddasz tyle pieniędzy ile pożyczyłeś, to też jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, weź umowę i zerknij na tabelę spłat i sumę na końcu, dodaj teraz sumę odsetek i sumę kapitału. I co? Zdziwko? Bo musisz oddać 50% więcej albo i 100%?!
Ależ z was trąby i cymbały.
Unia dała na drogi i mosty, oświetlenia i stadiony a teraz nas doi.
Tak to jest, umowy zawsze są dwustronne. Im lepiej negocjujesz tym lepszą będziesz miał umowę. Jak myśmy negocjowali? pewnie nijak bo jesteśmy teraz dostarczycielem taniej siły roboczej (sorry, ale najniższa krajowa to 300 euro a stawka 6 zł za godzinę - jakiejkolwiek pracy - uwłacza ludzkiej godności) oraz rynkiem zbytu na średniej jakości towary sprzymierzonych krajów. Tak już było za Stalina, więc o co awantura? Teraz nie lubimy unii, ale co powiedzą na to rolnicy? którym nagle z dnia na dzień zakręcimy kurek z euro? Ja mam to gdzieś bo mało jeżdżę a sport mnie nie nęci. Może jakoś tam korzystam z unijnych dobrodziejstw ale nie bezpośrednio i permanentnie. Zatem - ja olewam. Ważne jest tylko to, że mogę podróżować na dowód a moje dziecko dostaje stypendium od królowej w UK. Jak wyjdziemy z Unii będzie musiała wrócić po paszport i koniec z bezpłatnym studiowaniem. Ale akurat was, debile, to nie rusza, bo dla was studia to strata czasu, lepiej być fryzjerką, handlarzem albo kierowcą. I tak nas właśnie traktują: po co nas kształcić skoro magister pracuje na kasie w biedronce a jak ma się kolegę w urzędzie to będzie się starszym referentem mając jedynie maturę? Tak, głąby, warto czasami zniżyć się do myślenia.
I żeby nie było - ja głosowałam przeciwko wejściu Polski do unii. Ale jak już w niej siedzimy, to siedźmy w niej z sensem a nie bez sensu. I bez mózgu.
wtorek, 26 kwietnia 2016
Czytajmy Orwella! To teraz lektura obowiązkowa
Apetyt rośnie w miarę jedzenia, daj kurze grzędę, ona: wyżej siędę... takie przysłowia powinny być przestrogą dla każdego, który coś osiągnął.
Mam władzę, chcę mieć większą, mam kasę - chcę mieć większą, mam firmę - chcę mieć większą.
Gdzie jest granica paranoi? Polska polityka pokazuje, że nie ma tej granicy. PO na początku władzy dało społeczeństwu fangę w nos: podwyższyło VAT, mimo obietnic, że tego nie zrobi.
PiS obiecał tanie państwo i pierwsze, co zaczęli robić to rozdawać pieniądze, stanowiska a potem szukać pieniędzy u podatników, bo w końcu ktoś musi za to rozdawnictwo płacić.
Nawet ci, którzy dostają kasę z pomocy społecznej nie mają pojęcia, że rząd ich okrada! Oni sami sobie fundują te paranoiczne pomysły rządzących.
Pomyślmy: pani dostaje 1500 zł na dzieci. Te pieniądze skądś trzeba wziąć, zatem obciążymy opłatą wodę, liczniki prądu... kto za to zapłaci? Pani, która dostanie 1500 zł na dzieci! Z tej kasy właśnie! Wszystkie ceny pójdą w górę, zatem z pieniędzy, które dało państwo odbierze sobie sowitą część.
A ludziska się cieszą, że z ich własnej kasy finansują sobie radosną twórczość rządzących.
Ale nie to mnie martwi najbardziej.
PO zaczęło się szarogęsić, bo myśleli , że mogą sobie poczynać z Polakami ile tylko chcą, że głęboka wiara Polaków nie istnieje. Bo nie istnieje, ale istnieje instytucja kościoła, która zobowiązuje do cotygodniowych wizyt, do obowiązkowego korzystania z usług (pogrzeby, śluby konkordatowe, te nieszczęsne chrzciny - inna sprawa, że to zmywanie cudzego grzechu poprzez polanie głowy niemowlęcia to majstersztyk!) I tę instytucję - tak samo głodną władzy i pieniędzy jak PO - wykorzystał PiS. Z premedytacją, bo nie w imię wiary i miłości do boga. Nie może tak być, bo jeśli ktoś tak bardzo nienawidzi ludzi to nie może wierzyć w boga. Co prawda - z drugiej strony patrząc - bóg nas podobno tworzył na swoje podobieństwo, więc można wyobrazić sobie takiego małego starzejącego się gostka, pełnego żółci - podobnego do Jarosława... strach się bać!).
I teraz - przez to, że PO zaczęła traktować Polskę jak własny folwark, do władzy dorwał się PiS.
I kontynuuje politykę PO, ale pod płaszczykiem rozdawnictwa.
Tanie państwo nie rozdaje ludziom pieniędzy. Nie tym, którzy nic nie dają do budżetu.
Nie pracujesz - nie masz.
Tylko się tak wydaje że w Niemczech jest super. Mam znajomego, który siedział na bezrobociu i wolał sobie pracę znaleźć, bo jak jesteś na garnuszku państwa to państwo w każdej chwili może wykorzystać Twój zasób, np. w postaci prac interwencyjnych, zatem znajomy po dwóch takich pracach, skorzystał z oferty tamtejszego Urzędu Pracy i zatrudnił się dla świętego spokoju.
Co ciekawe, tam urząd pracy ciągle wysyła ci oferty: nie na sprzątacza albo kierowcę wózków widłowych, ale adekwatnie do twoich umiejętności i wiedzy.
Nie wysyła się magistra farmacji do pracy w polu, bo szkoda umiejętności, które można wykorzystać dla gospodarki bardziej efektywnie. Bo jak zatrudnisz farmaceutę na plantacji szparagów, to gdzie potem wsadzisz człowieka z wykształceniem podstawowym? Poza tym tylko idiota nie wykorzystuje wiedzy i zasobów swoich obywateli - tak jak w Polsce. Mamy wielu magistrów polonistyki, filozofii... dlaczego ci ludzie nie pracują w Fundacjach, która mogłyby być gospodarstwami pomocniczymi dla Ministerstw? Filozofowie są doskonale wykształconą grupą społeczną, to ludzie oczytani, z szerokim spojrzeniem na świat. Dlaczego nie wykorzystujemy ich potencjału przy urzędach gmin? jako koordynatorów ognisk dla dzieci? dzieciaki teraz albo piją albo siedzą przy komputerze. Takie ogniska mogłyby pięknie zorganizować dziecięce społeczności, uczyć współpracy, wsparcia, pracy w grupie, toleracji.... Tak, tak, wiem, trzeba byłoby utrzymywać ich z kasy urzędów. Ale jak widzę, jak się kasę urzędów trwoni to wolałabym, aby pieniądze przeznaczyć dla ludzi, którzy konsumują, wydają, akumulują... czyli powodują, że w gospodarce krąży pieniądz. I przy okazji tego krążenia jest wytwarzane dodatkowe dobro: uczymy nasze dzieci, że można razem osiągnąć więcej, że komputer to nie wszystko, że człowiek jest lepszy niż hiena.
Bo teraz chyba hiena jest lepsza....
Dziś zauważyłam straszną rzecz: daliśmy się wciągnąć w potworną grę. Grę o tron. Na tej grze stracimy wszyscy oprócz tego, któremu zależy na tronie. Wiecie o kim myślę.
To wszystko - skłócanie nas: zwolennicy PO kontra zwolennicy PiS (choć tak naprawdę ludzie nie lubili rządów PO a wielu zawiodło się na rządach PiS), zwolennicy wolności w zakresie terminacji ciąży versus zwolennicy wszelkiego życia, homofoby kontra ludzie tolerancyjni.... warczymy na siebie, przeklinamy i obrzucamy się inwektywami, zaczynamy podnosić na siebie ręce.
Zaczyna się "1984" Orwella.
Godzina nienawiści obowiązkowa w każdym zakładzie pracy zastąpiły grupy nienawiści na Facebooku.
Powstała i jest wspierana ogranizacja, która przypomina narodowy socjalizm III Rzeszy (czy to się komuś podoba czy nie, tak po prostu jest, zajrzeć do historii proponuję) - niejaka ONR.
Polacy! Nie wolno dopuścić do tego, by łyse osiłki, z mlekiem pod nosem i mięśniami z siłowni, pokazywały jak bardzo kochają Polskę bo oni gówno wiedzą o patriotyzmie i miłości do ojczyzny! Oni chcą się bić, szczególnie z Żydami ( - co jest dziwne, bo ich ukochany Jezus był przecież Żydem). A że ktoś przy okazji dołożył im do słownika walkę o Polskę to nawet jest łatwiej.
Na FB ludzie są zachwyceni młodymi silnymi mężczyznami, którzy chcą walczyć o wolną ojczyznę.
Prawda jednak jest taka, że gdyby dziś wybuchła wojna, to na froncie, w pierwszym szeregu stanęliby studenci polonistyki, filozofii, historii, medycyny... a osiłki złapałyby bejsbole i zaczęli grabić domy.
Taka różnica.
To już było.
Nie wynośmy na ołtarze Łupaszki, bo od tego się zaczyna: gloryfikacja nienawiści, siły, zbrodni w imię boga i miłości do ojczyzny.
Tylko jakiej ojczyzny?
Mam władzę, chcę mieć większą, mam kasę - chcę mieć większą, mam firmę - chcę mieć większą.
Gdzie jest granica paranoi? Polska polityka pokazuje, że nie ma tej granicy. PO na początku władzy dało społeczeństwu fangę w nos: podwyższyło VAT, mimo obietnic, że tego nie zrobi.
PiS obiecał tanie państwo i pierwsze, co zaczęli robić to rozdawać pieniądze, stanowiska a potem szukać pieniędzy u podatników, bo w końcu ktoś musi za to rozdawnictwo płacić.
Nawet ci, którzy dostają kasę z pomocy społecznej nie mają pojęcia, że rząd ich okrada! Oni sami sobie fundują te paranoiczne pomysły rządzących.
Pomyślmy: pani dostaje 1500 zł na dzieci. Te pieniądze skądś trzeba wziąć, zatem obciążymy opłatą wodę, liczniki prądu... kto za to zapłaci? Pani, która dostanie 1500 zł na dzieci! Z tej kasy właśnie! Wszystkie ceny pójdą w górę, zatem z pieniędzy, które dało państwo odbierze sobie sowitą część.
A ludziska się cieszą, że z ich własnej kasy finansują sobie radosną twórczość rządzących.
Ale nie to mnie martwi najbardziej.
PO zaczęło się szarogęsić, bo myśleli , że mogą sobie poczynać z Polakami ile tylko chcą, że głęboka wiara Polaków nie istnieje. Bo nie istnieje, ale istnieje instytucja kościoła, która zobowiązuje do cotygodniowych wizyt, do obowiązkowego korzystania z usług (pogrzeby, śluby konkordatowe, te nieszczęsne chrzciny - inna sprawa, że to zmywanie cudzego grzechu poprzez polanie głowy niemowlęcia to majstersztyk!) I tę instytucję - tak samo głodną władzy i pieniędzy jak PO - wykorzystał PiS. Z premedytacją, bo nie w imię wiary i miłości do boga. Nie może tak być, bo jeśli ktoś tak bardzo nienawidzi ludzi to nie może wierzyć w boga. Co prawda - z drugiej strony patrząc - bóg nas podobno tworzył na swoje podobieństwo, więc można wyobrazić sobie takiego małego starzejącego się gostka, pełnego żółci - podobnego do Jarosława... strach się bać!).
I teraz - przez to, że PO zaczęła traktować Polskę jak własny folwark, do władzy dorwał się PiS.
I kontynuuje politykę PO, ale pod płaszczykiem rozdawnictwa.
Tanie państwo nie rozdaje ludziom pieniędzy. Nie tym, którzy nic nie dają do budżetu.
Nie pracujesz - nie masz.
Tylko się tak wydaje że w Niemczech jest super. Mam znajomego, który siedział na bezrobociu i wolał sobie pracę znaleźć, bo jak jesteś na garnuszku państwa to państwo w każdej chwili może wykorzystać Twój zasób, np. w postaci prac interwencyjnych, zatem znajomy po dwóch takich pracach, skorzystał z oferty tamtejszego Urzędu Pracy i zatrudnił się dla świętego spokoju.
Co ciekawe, tam urząd pracy ciągle wysyła ci oferty: nie na sprzątacza albo kierowcę wózków widłowych, ale adekwatnie do twoich umiejętności i wiedzy.
Nie wysyła się magistra farmacji do pracy w polu, bo szkoda umiejętności, które można wykorzystać dla gospodarki bardziej efektywnie. Bo jak zatrudnisz farmaceutę na plantacji szparagów, to gdzie potem wsadzisz człowieka z wykształceniem podstawowym? Poza tym tylko idiota nie wykorzystuje wiedzy i zasobów swoich obywateli - tak jak w Polsce. Mamy wielu magistrów polonistyki, filozofii... dlaczego ci ludzie nie pracują w Fundacjach, która mogłyby być gospodarstwami pomocniczymi dla Ministerstw? Filozofowie są doskonale wykształconą grupą społeczną, to ludzie oczytani, z szerokim spojrzeniem na świat. Dlaczego nie wykorzystujemy ich potencjału przy urzędach gmin? jako koordynatorów ognisk dla dzieci? dzieciaki teraz albo piją albo siedzą przy komputerze. Takie ogniska mogłyby pięknie zorganizować dziecięce społeczności, uczyć współpracy, wsparcia, pracy w grupie, toleracji.... Tak, tak, wiem, trzeba byłoby utrzymywać ich z kasy urzędów. Ale jak widzę, jak się kasę urzędów trwoni to wolałabym, aby pieniądze przeznaczyć dla ludzi, którzy konsumują, wydają, akumulują... czyli powodują, że w gospodarce krąży pieniądz. I przy okazji tego krążenia jest wytwarzane dodatkowe dobro: uczymy nasze dzieci, że można razem osiągnąć więcej, że komputer to nie wszystko, że człowiek jest lepszy niż hiena.
Bo teraz chyba hiena jest lepsza....
Dziś zauważyłam straszną rzecz: daliśmy się wciągnąć w potworną grę. Grę o tron. Na tej grze stracimy wszyscy oprócz tego, któremu zależy na tronie. Wiecie o kim myślę.
To wszystko - skłócanie nas: zwolennicy PO kontra zwolennicy PiS (choć tak naprawdę ludzie nie lubili rządów PO a wielu zawiodło się na rządach PiS), zwolennicy wolności w zakresie terminacji ciąży versus zwolennicy wszelkiego życia, homofoby kontra ludzie tolerancyjni.... warczymy na siebie, przeklinamy i obrzucamy się inwektywami, zaczynamy podnosić na siebie ręce.
Zaczyna się "1984" Orwella.
Godzina nienawiści obowiązkowa w każdym zakładzie pracy zastąpiły grupy nienawiści na Facebooku.
Powstała i jest wspierana ogranizacja, która przypomina narodowy socjalizm III Rzeszy (czy to się komuś podoba czy nie, tak po prostu jest, zajrzeć do historii proponuję) - niejaka ONR.
Polacy! Nie wolno dopuścić do tego, by łyse osiłki, z mlekiem pod nosem i mięśniami z siłowni, pokazywały jak bardzo kochają Polskę bo oni gówno wiedzą o patriotyzmie i miłości do ojczyzny! Oni chcą się bić, szczególnie z Żydami ( - co jest dziwne, bo ich ukochany Jezus był przecież Żydem). A że ktoś przy okazji dołożył im do słownika walkę o Polskę to nawet jest łatwiej.
Na FB ludzie są zachwyceni młodymi silnymi mężczyznami, którzy chcą walczyć o wolną ojczyznę.
Prawda jednak jest taka, że gdyby dziś wybuchła wojna, to na froncie, w pierwszym szeregu stanęliby studenci polonistyki, filozofii, historii, medycyny... a osiłki złapałyby bejsbole i zaczęli grabić domy.
Taka różnica.
To już było.
Nie wynośmy na ołtarze Łupaszki, bo od tego się zaczyna: gloryfikacja nienawiści, siły, zbrodni w imię boga i miłości do ojczyzny.
Tylko jakiej ojczyzny?
poniedziałek, 18 kwietnia 2016
Było szczucie prawica na lewicę, teraz kobiety na... kobiety. Słabo, kiepska zmiano
Bardzo spodobał mi się wpis dziewczyny z bloga poniżej, polecam przeczytać:
http://znetawziete.pl/daj-sie-bzyknac-bedziesz-milsza/
ale ja - jak zwykle - dodam coś od siebie.
Proszę pomyślcie sobie, że jest żona, ma męża włóczykija, pijaka i damskiego boksera. Średnio raz w tygodniu dostaje kobita lanie - bo zupa była za słona, bo dzieci jakieś takie chyba nie moje a i chałupa zapuszczona....
Ale jaka ona jest szczęśliwa i pełna werwy mimo cięgów! Wiecie dlaczego?
Bo ma codzienne bzykanko z pijanym i wiecznie napalonym małżonkiem!
Boszzz, każda z nas oddałaby i srebro i złoto i majątek wszelki za takie cudowności: siedem razy po dwa razy i lanie tylko raz. Szkoda jedynie, że wybił parę zębów, raz połamał rękę, potem żebra.... ale nic to! Gorący seks z pijanym, cuchnącym kawałem otłuszczonego wałka jest sowitą zapłatą za wszystkie niedogodności.
I gromadka dzieci jest! Co prawda nie ma ani chwili dla siebie i ani grosza dla siebie bo dziatwa jeść chce i bałagani aż miło, ale kobieta taka rozkwita!
Żyje pełnią życia, jest spełniona i tryska szczęściem. Bo jest bzykana.
Z wielką odrazą nasza bohaterka patrzy na elegancką sąsiadkę, która co rano wsiada do swojego służbowego BMW i wyrusza do pracy. Uniwersytet jakiś skończyła, ale nie ma dzieci ani męża, cała mieścina patrzy na nią z odrazą. I co jej po tym bogactwie, po karierze, jak ani dzieci ani chłopa.
I zgryźliwa jakaś... i tylko ciągle wyjeżdża: albo w delegację albo na wczasy na Bora Bora.
Fuj! nawet nie wiadomo dokładnie gdzie to jest: jeszcze porwą i okradną! Albo co gorsza, tak jak nasz kochany prezydent, w zamachu w samolocie zginie? I po co komu taki piękny, duży dom... zostawić komu nie ma... a tak? ja bym miała komu zostawić, tylko... nie ma co, bo mąż przepija wszystko....
Porównajmy sobie zatem te dwa szczęścia: żonę mającą codzienny seks i samotną babeczkę na stanowisku i z kasą.
Którą wersję wolicie?
Miego dnia! I niech się spełnią wasze marzenia.
środa, 13 kwietnia 2016
Arcybiskup może być arcydraniem? Czy drania się nie odmienia?
Dziś zaintrygowało mnie pytanie Jacka Żakowskiego skierowane do Adriana Zandberga z partii #Razem. Dotyczyło one prostej zgoła sprawy: dlaczego biskupi wzięli się za zaostrzanie prawa aborcyjnego.
Pytanie to zastopowało moje czynności dokonywane w imię jedynej słusznej pracy. Przystanęłam i zapytałam sama siebie" no właśnie, dlaczego"? Po co im ta walka? Przecież mnóstwo ludzi powychodziło z kościołów podczas czytania kretyńskiego listu na temat zmiany tego prawa. Mało im?
A jak wiadomo owieczek coraz mniej zachodzi do domu pana... Co musi być tak ważnego, że decydują się na rzeź u siebie w domu, albo raczej w domu tegoż pana.
Myślę sobie tak przaśnie, po ekonomicznemu: jeśli mam niewygodny temat, który mnie trapi i psuje mi opinię to.... muszę znaleźć temat zastępczy, który tak rozbuja społeczeństwo, że zapomną o mojej i zajmą się jakąś sprawą, która dotyczy ich bezpośrednio!
Genialne!
Od wielu miesięcy, albo i od kilku lat, coraz częściej i więcej niecnych spraw kościoła wychodzi na światło dzienne: pedofilia w parafiach na całym świecie, molestowanie seksualne wśród samych księży i znowu w parafiach, niebywałe bogactwo znamienitych osobistości kościelnych, które nie idzie w parze z ubóstwem jakie przysięgali, domniemanie uczestnictwa w praniu brudnych pieniędzy z udziałem banku watykańskiego, maczanie palców w hadlu ludźmi i czerpanie korzyści z nierządu.
Ciężki kaliber.
To co robi osaczony? Broni się! Przy okazji ma ochotę uszczknąć jeszcze coś dla siebie, żeby nie było, że bez niczego wyjdą z tej walki. Rzucili na szalę "kompromis" aborcyjny. Chytre!
Zaanagażowali całe społeczeństwo płci żeńskiej rozstawiając je po dwóch stronach barykady. Dobrze, że handel bronią jest u nas zabroniony, bo gotowi byli rozdać nam kałasznikowy.
Trafili o tyle w punkt, że wśród kobiet jest silna osobowościowo grupa feministek, które w wielu kręgach nie cieszą się dobrą opinią, bo kościół też długo pracował nad tym, by dorobić im odpowiednią mordę. Feministki są brzydkie, ordynarne i chłopa im się chce, chyba, że są lesbijkami to trzeba je zamykać i leczyć - bo jak wiadomo homoseksualizm da się wyleczyć lewatywą i naparem z wiesiołka. Taka opinia.
Zatem, wykorzystując temperament bab z jajami, rzucili ochłap aborcyjny jako żer.
Efekt? Jakaś schizofreniczno-barbarzyńsko-opętańcza batalia o rzecz o tyle istotną, że prawo i wprowadzane przepisy powodują, że kobieta jest gorszym sortem.
Według kościoła od zawsze jesteśmy gorsze (księży-kobiet brak) jak też głupsze (Maria zapłodniona przez ducha, bo po co z nią dyskutować - duch babę w brzuch i po jabłkach - nikt Marysi się nie pytał, tzn. pytał, ale z takim pytaniem jest tak jak idziesz do szefa i on Ci daje dodatkową robotę i pyta z przekąsem czy podołasz bo może dać to Twojemu znienawidzonemu koledze, więc ty się zgadzasz bo potem tamten głupek dostanie awans a nie ty). No i Marysia zapłodniona przez widmo, wydana za Józefa, bo kto by się tam jej pytał, że może kochała jakiegoś Kryspina, ale kogo to obchodzi.... złych historii o kobietach w Biblii jest multum - każda powinna tę knigę przeczytać. Założę się, że kościoły jeszcze bardziej by się wyludniły - przynajmniej o część czytającą ze zrozumieniem.
Wracając jednak do meritum: rzucając na środek areny taką padlinę, biskupi doskonale wiedzieli, że sprawy o molestowanie, o księżach gwałcących dziewczynki i chłopców, dających kasę na aborcję, balujących za pieniądze parafian - ucichną bo kto by się takimi pierdołami zajmował jak tu chodzi o życie zygoty!
Dwudniowa komórka wg kościoła (który palił na stosie za pogląd, że ziemia jest okrągła) ma ręce, nogi, system nerwowy dzięki czemu przeżywa, bo czuje i uśmiecha się myśląc o miłości do swojej mamusi...
Gorszych bredni świat nie słyszał, chyba, że ten zmanipulowany w niedzielę.
Nikt już nie sięga do książek od biologii, nie uczy się podziału komórkowego, etapów rozwoju: mejoza, mitoza... ech czasy peerelu, gdzie tu akurat nikt nie mieszał, bo kościół bał się smarknąć - milicja wchodziła jak do siebie, chociaż jeden cwaniak ostatnio powiedział, że nawet ZOMO do kościołów nie wchodziło.
Mój ojciec powiedział, że gówno prawda, władza wtedy była wszędzie, A że nie w mundurze....
Reasumując: panowie biskupowie pięknie rozegrali tę scenkę, ale chyba trochę przesadzili bo sam Jaro z tłumem rozwścieczonych bab nie da sobie rady.
Oczywiście z pewnością coś przy tym ognisku sobie upieką dodatkowo, ale... my nie zapomnimy: będziemy dalej pisać o waszych przekrętach, amoralnym zachowaniu i wszelkich obrzydliwościach, które są waszą charaketrystyką. I nie jest nią Jezus....niestety...
Pytanie to zastopowało moje czynności dokonywane w imię jedynej słusznej pracy. Przystanęłam i zapytałam sama siebie" no właśnie, dlaczego"? Po co im ta walka? Przecież mnóstwo ludzi powychodziło z kościołów podczas czytania kretyńskiego listu na temat zmiany tego prawa. Mało im?
A jak wiadomo owieczek coraz mniej zachodzi do domu pana... Co musi być tak ważnego, że decydują się na rzeź u siebie w domu, albo raczej w domu tegoż pana.
Myślę sobie tak przaśnie, po ekonomicznemu: jeśli mam niewygodny temat, który mnie trapi i psuje mi opinię to.... muszę znaleźć temat zastępczy, który tak rozbuja społeczeństwo, że zapomną o mojej i zajmą się jakąś sprawą, która dotyczy ich bezpośrednio!
Genialne!
Od wielu miesięcy, albo i od kilku lat, coraz częściej i więcej niecnych spraw kościoła wychodzi na światło dzienne: pedofilia w parafiach na całym świecie, molestowanie seksualne wśród samych księży i znowu w parafiach, niebywałe bogactwo znamienitych osobistości kościelnych, które nie idzie w parze z ubóstwem jakie przysięgali, domniemanie uczestnictwa w praniu brudnych pieniędzy z udziałem banku watykańskiego, maczanie palców w hadlu ludźmi i czerpanie korzyści z nierządu.
Ciężki kaliber.
To co robi osaczony? Broni się! Przy okazji ma ochotę uszczknąć jeszcze coś dla siebie, żeby nie było, że bez niczego wyjdą z tej walki. Rzucili na szalę "kompromis" aborcyjny. Chytre!
Zaanagażowali całe społeczeństwo płci żeńskiej rozstawiając je po dwóch stronach barykady. Dobrze, że handel bronią jest u nas zabroniony, bo gotowi byli rozdać nam kałasznikowy.
Trafili o tyle w punkt, że wśród kobiet jest silna osobowościowo grupa feministek, które w wielu kręgach nie cieszą się dobrą opinią, bo kościół też długo pracował nad tym, by dorobić im odpowiednią mordę. Feministki są brzydkie, ordynarne i chłopa im się chce, chyba, że są lesbijkami to trzeba je zamykać i leczyć - bo jak wiadomo homoseksualizm da się wyleczyć lewatywą i naparem z wiesiołka. Taka opinia.
Zatem, wykorzystując temperament bab z jajami, rzucili ochłap aborcyjny jako żer.
Efekt? Jakaś schizofreniczno-barbarzyńsko-opętańcza batalia o rzecz o tyle istotną, że prawo i wprowadzane przepisy powodują, że kobieta jest gorszym sortem.
Według kościoła od zawsze jesteśmy gorsze (księży-kobiet brak) jak też głupsze (Maria zapłodniona przez ducha, bo po co z nią dyskutować - duch babę w brzuch i po jabłkach - nikt Marysi się nie pytał, tzn. pytał, ale z takim pytaniem jest tak jak idziesz do szefa i on Ci daje dodatkową robotę i pyta z przekąsem czy podołasz bo może dać to Twojemu znienawidzonemu koledze, więc ty się zgadzasz bo potem tamten głupek dostanie awans a nie ty). No i Marysia zapłodniona przez widmo, wydana za Józefa, bo kto by się tam jej pytał, że może kochała jakiegoś Kryspina, ale kogo to obchodzi.... złych historii o kobietach w Biblii jest multum - każda powinna tę knigę przeczytać. Założę się, że kościoły jeszcze bardziej by się wyludniły - przynajmniej o część czytającą ze zrozumieniem.
Wracając jednak do meritum: rzucając na środek areny taką padlinę, biskupi doskonale wiedzieli, że sprawy o molestowanie, o księżach gwałcących dziewczynki i chłopców, dających kasę na aborcję, balujących za pieniądze parafian - ucichną bo kto by się takimi pierdołami zajmował jak tu chodzi o życie zygoty!
Dwudniowa komórka wg kościoła (który palił na stosie za pogląd, że ziemia jest okrągła) ma ręce, nogi, system nerwowy dzięki czemu przeżywa, bo czuje i uśmiecha się myśląc o miłości do swojej mamusi...
Gorszych bredni świat nie słyszał, chyba, że ten zmanipulowany w niedzielę.
Nikt już nie sięga do książek od biologii, nie uczy się podziału komórkowego, etapów rozwoju: mejoza, mitoza... ech czasy peerelu, gdzie tu akurat nikt nie mieszał, bo kościół bał się smarknąć - milicja wchodziła jak do siebie, chociaż jeden cwaniak ostatnio powiedział, że nawet ZOMO do kościołów nie wchodziło.
Mój ojciec powiedział, że gówno prawda, władza wtedy była wszędzie, A że nie w mundurze....
Reasumując: panowie biskupowie pięknie rozegrali tę scenkę, ale chyba trochę przesadzili bo sam Jaro z tłumem rozwścieczonych bab nie da sobie rady.
Oczywiście z pewnością coś przy tym ognisku sobie upieką dodatkowo, ale... my nie zapomnimy: będziemy dalej pisać o waszych przekrętach, amoralnym zachowaniu i wszelkich obrzydliwościach, które są waszą charaketrystyką. I nie jest nią Jezus....niestety...
Subskrybuj:
Posty (Atom)