czwartek, 26 maja 2016

Jeśli kiedykolwiek przyjdzie nam walczyć

Dzisiejszy wpis będzie krótki.

Pamiętajcie:
- od 1 maja władza kontroluje internet, telefony, telewizję... cały przepływ informacji
- mogą wejść i zamknąć każdego i w każdej chwili bez dania racji, bo takie nowe prawo uchwalił rząd PiS
- dali wam 500 zł żeby zatkać wam usta
- krzyczą, że obłożyli podatkami bogatych: banki, sklepy wielkopowierzchniowe
- zabrali rolnikom i właścicielom działek leśnych swobodny obrót ich własnością

Co jeszcze będą chcieli nam zabrać? Myśli? Wiedzę? Tego pierwszego się nie da, ale drugie już tak!

Zdawajcie religię na maturze, ale po co wam matura skoro jest 500 plus? skoro bogacze płacą wysokie podatki?
To my płacimy podatki banków i sklepów - będę to powtarzać jak zdarta płyta: to my wypłacamy 500 plus! rząd nie ma swoich pieniędzy bo nie wytwarza i nie zarabia.
Obudźcie się!
Wiecie co można zrobić z programem 500 plus? 
Nie, żadna partia go nie zdejmie, bo to samobójstwo polityczne. Trzeba zatem spowodować, że za te 500 zł nic nie kupisz, czyli? WYSOKA INFLACJA, która spowoduje deprecjację (czytaj: drastyczny spadek wartości) złotówki.
Były czasy kiedy bochenek chleba kosztował 530 zł, to był rok 1989...
Proste? Proste!

A teraz:
zachęcam do obejrzenia filmu pt. 80 milionów, link tutaj:
http://www.cda.pl/video/5394498e

Potem usiądź w fotelu i spokojnie pomyśl: czy chcesz, aby tamte czasy wróciły?
Robienie zdjęć z ukrycia, podsłuchy, śledzenie, pakowanie ludzi do więzień? Już wywlekanie starych "dokumentów" się zaczęło, preparowanie fałszywek mamy we krwi, specjaliści jeszcze żyją.

Ale żyją też tacy, których w tamtym czasie zresztowano, na przykład Władysław Frasyniuk.
On 4 czerwca będzie znowu na barykadzie.

Pomyśl, czy naprawdę to, co daje Ci PiS to szczęście?
Chcesz wrócić do 1982 roku?
Myślisz: niemożliwe, jest XXI wiek, jesteśmy w NATO.
I co z tego? Co Ci NATO da? Czołgi na ulicy i więcej karabinów? Zamknięte granice i status uchodźcy?
Ale to już było i nie wróci!
Naprawdę? A zastopowanie obrotu ziemią? Kto pamięta dekret Bieruta? Do googla!

Siedzisz w fotelu, jest Ci wygodnie... pomyśl... zanim zostaniesz wtedy w domu... jak Jarosław w roku 1982...

poniedziałek, 16 maja 2016

Niech się święci pierwszy maja!

i rocznica .... wyorania figury Matki Boskiej...
tak, nie zwariowałam, najważniejszą informacją w telewizji TVP z okazji święta 1 maja w XXI wieku, w środku Europy, w państwie członkowskim Unii Europejskiej, jest rocznica wyorania rzeźby w niejakich Gidlach.

Wielkie święto, mnóstwo wiernych przybyło do owej miejscowości, aby uczcić wyoranie figurki...
Nie Święto Pracy, nie rocznica wstąpienia do Unii Europejskiej, ale wyoranie rzeźby kobiety...

Gdzie jest granica ludzkiej głupoty? Otóż Einstein dobrze to określił:
nieskończone są dwie rzeczy:
wszechświat i ludzka głupota - choć co do tej pierwszej nie ma pewności...

To wariactwo i wtrącanie nas w jego odmęty skończy się wtedy gdy PiS zostanie zdemontowane specustawą - tak jak partia faszystowska. Wszystko jestem w stanie zrozumieć, ale głupoty nie trawię.
Mam na nią uczulenie od dzieciństwa. Nie trawię, gdy ktoś nie myśli, nie toleruję gdy ktoś twierdzi, że coś się stało dzięki bogu. NIE! Wszystko co się dzieje na ziemi dzieje się dzięki przyrodzie i człowiekowi. Przestańmy wszystko zwalać na istotę pozaziemską.
A jeżeli już, to niech to będzie tak, że jeśli coś złego się przez tę istotę stało, to za karę palmy jej figury - a nie modlimy się, żeby istota następnym razem była łaskawszą - trochę szacunku do nas samych!
Tyle dziś, bo ciągle nie mogę dojść do siebie w związku z wyoraniem, padłymi wołami i natchnionym głosem pani reporterki z TVP3....
Niech rozum będzie z nami!
I bransoletki z kamieniami, które ustrzegą przed chorobami, złym i pechem!


piątek, 13 maja 2016

Audyt to trudne słowo a jeszcze trudniejsza czynność

Czy w ogóle wiecie, co to jest audyt?
Kiedy się go przeprowadza? I po co?
Przeczytane na wikidpedii: "NIEZALEŻNA" i systematyczna ocena danego procesu, organizacji, projektu (...). Czyli krótko mówiąc: audyt PiS to ocena projektów, procesów prowadzonych przez organizację PO przez 8 lat. Ile czasu potrzeba, aby rzetelnie przygotować taki raport? No właśnie. Audyt jedengo dokumentu trwa zwykle 6-8 dni roboczych. Ile dokumentów znalazło się pod lupą? Które? Przez 8 lat można było naprodukować makulatury w niebotycznych ilościach. Jak długo trwał audyt pisu? Nie wie nikt. Rzetelny audyt 8 lat rządów powinien trwać conajmniej rok, zatem drogi pisie wasz audyt można sobie wsadzić w buty. Jak coś jest zrobione po łebkach to jest niezrobione wcale. I nadaje się do.... niczego. Wyprodukowano podobno 24 strony... audytu 8 lat rządów... to chyba ten audyt dotyczył zakupów administracji rządowej, bo co można na 24 stronach przedstawić? Dla niewtajemniczonych: 24 strony wyniku audytu 8 lat rządów PO to za mało. I za krótko, bo oznacza to , że biegły rewident nie zapoznał się ze wszystkimi dokumentami. Bo jak? Tak szybko? Chyba, że patrzył tylko na obrazki...

Dziś PiS krzyczy, że PO nadużyło. Bo nadużyło. Ale sposób, czas i temat audytu do teraz jest nieznany. Kto ten audyt wykonał? Czy niezależny biegły rewident? - bo to jest podstawą suwerenności i bycia obiektywnym. Nikt nic nie wie - tabula raza...
Jedyne, co mi przychodzi w związku z tym głowy to to, że to jest jakaś zasłona dymna: albo chcą coś uknuć po cichu w związku z konstytucją albo system się sypie i trzeba pokazać ruinę, która już od dawna była, tylko nikt jej nie widział, bo się ukryła dobrze.
Co prawda ogólne dane finansowe są ok, ale pokażmy, co kryje się pod fasadą.
Dane są oparte na konkretach a my stworzymy swoje takie i przykryjemy tym swoim takim twarde liczby.
Nie da się podważyć poziomu inflacji, PKB czy danych eksportowych, ale za to da się coś tam obliczyć na jakichś tam liczbach (nie wiemy jakich, skąd i dlaczego akurat tych właśnie).
I teraz moje pytanie: co knują? Bo, że knują, to pewne.

Nie ufam takim gorliwym katolikom za grosz. Im bardziej ktoś epatuje wiarą i modlitwą tym bardziej staram się uważniej patrzeć na ręce. Nic na to nie poradzę, doświadczenia każdego dnia pokazują, że trzeba być ostrożnym z każdym fasadowym fundamentalistą. Co to znaczy fasadowy fundamentalista? Ano taki, który ukrzyżuje Cię za aborcję, ale jak jemu się zdarzy wpadka to szybciutko wyśle żonę do kliniki na Słowacji. A pote pójdzie do kościoła, pomodli się trochę i już jest ok.
Tak jest i nic tego nie zmieni. Niech ci, którzy to robią wiedzą, że my też to wiemy.
Dlaczego fundacja pro-life, na pytanie: czy może stworzyć listę , wśród swoich zwolenników i popierających całkowity zakaz aborcji, chętnych adoptować niepełnosprawne i dotknięte licznymi wadami wrodzonymi niemowlęta i dzieci, odpisała, że nie znalazła zainteresowanych?
Tak, kochani! jest dokument!
Nie ma zainteresowanych życiem narodzonych!
Ale nienarodzonych już tak, bo to łatwiejsze: pokrzyczmy, że każdy musi się urodzić, ale co potem, to kogo to obchodzi. Mamy to dupie, jak wszystko i wszystkich, ważne, żeby figura w kościole pozłacana była... i telebimy ze słowami pieśni... to jest ważne a nie tam jakiś z zespołem Downa, niech się matka, co go chciała, bezbożnica, wyskrobać, martwi.

Dlatego uważam, że ima bardziej ktoś krzyczy tym więcej ma do ukrycia, im bardziej udaje rozmodlonego tym bardziej jest skunksem w środku. I tym bardziej nie ma nic do zaoferowania.

Zatem nie wierzę w ten audyt, mimo, że wiem, że PO przeginało i miało społeczeństwo w dupie. Tylko, że PiS też ma społeczeństwo w dupie.
A ja w dupie być nie żądam i nie życzę sobie. Dlatego będę ich zwalczać tak samo, jak zwalczałam PO.
Będę tez powtarzać jak mantrę: aby coś zmienić, trzeba zmienić tych, którzy w polityce siedzą od 25 lat, okopali się tam i udają, że pracują i że im zależy.
Nie zależy im ani na nas, ani na Polsce.
I pogódźcie się z tym: nie tylko Kaczyński musi odejść.

sobota, 7 maja 2016

pan Kaczyński - wielki Polak, wizjoner, wyzwoliciela albo i zbawca narodu

punkt pierwszy: jakby był wielki to nie właziłby na drabinkę jak mówi do ludu, na wielkość w przenośni należy zapracować sobie czynami a nie mieleniem jęzora - tu historia rozliczy niskiego człowieczka z wielką pieczołowitością, większą niż 160 cm wzrostu.

punkt drugi: wizjoner miał wizję rządzenia już jako czterdziestolatek, manipulacją tłumem i układem z kościołem osiągnął to, co chciał. To nie wizjonerstwo tylko plan zawłaszczenia - podstępem i nieuczciwością. Naturalnie prosty naród, naród płochliwy, to kupił.
Kaczyński udaje uczciwego obywatela tylko jak uczciwy obywatel może powiedzieć, że ludzi maszerujący z KOD-em organizują pucz? Czy wiecie co to jest pucz? To przewrót zbrojny mający na celu odebranie władzy: strzelanie, aresztowania, wojsko na ulicach i broń palna. Czy ktoś z demonstrujących kiedykolwiek strzelił? Ba! czy w ogóle mniał broń? To niedorzeczność,manipulacja i kłamstwo w jednej osobie. Dlaczego Kaczyński mówi, że KODowcy manifestują, bo chcą narzucić władzy większą liczbę imigrantów? KOD powstał w odpowiedzi na łamanie konstytucji (tak, mógł wcześniej, ale powstał teraz i lepiej późno niż wcale) i manifestuje w związku z jej łamaniem. Nie ma tam żadnych podtekstów dotyczących imigrantów. Następne oszustwo.
Czytam jak Kaczyński chwali się co rząd już fajnego zrobił: zaczął rozdawać pieniądze - progam 500 plus. Skandaliczny i bezużyteczny, bo co nam po tym jak rozplenią się ci, którym w ogóle nie w głowie praca? Jaki z tego pożytek, że 16 letnia Dżesika dostanie 1000 zł na swoje dwoje dzieci, skoro Dżesika już żadnej szkoły nie skończy (podejrzewam, że podobnie jak jej mama) i jakie są szanse aby dzieci Dżesiki ją skończyły? żadne, bo po co komu szkoła, skoro państwo daje. A jak już okres rozrodczy minie to Dżesika i jej mama zgłoszą się po rentę socjalną. I ją dostaną. Ja i każda inna osoba w kraju musi na to zarobić. I nikt nam nic za darmo nie da, chyba, że zostaniemy nierobami lub alkoholikami - tu jest lepiej bo alkoholizm to choroba a chorych trzeba wspierać. Ci chorzy na raka sami muszą sobie kupować drogie leki, ale biedni alkoholicy mają wszystko za free. Ot taka dziejowa polska sprawiedliwość . I prawo.
Kaczyński mówi z dumą , że wprowadził podatek bankowy. I co mi z tego? Tyle tylko, że cena obsługi kredytów, kont i wszelkich usług bankowych wzrosły. Zatem narzuciłeś narodowi podatek, nie bankom. Obciążyłeś nas tymi kosztami. Cwaniaczku. Bank nigdy nie dołoży złotówki do interesu. Jakbyś był sprytny to ukróciłbyś wolnoamerykankę z parabankami - instytucje typu provident albo inne dziadostwo w ogóle nie powinno mieć racji bytu w naszym kraju, ukróciłbyś zapisy w umowach kredytowych , które powodują, że całe ryzyko kredytowe jest przerzucone na tego który ten kredyt bierze. A przecież bankowość to biznes jak każdy inny? To dlaczego przedsiębiorcy ryzykują, pracownicy ryzykują a banki nie? Coś jest nie halo i ani poprzednia ekipa się za to nie wzięła ani obecna. Bo nie wiecie jak.
A najbardziej ze wszystkiego podoba mi się punkt ostatni: przedstawiliśmy plan rozwoju zwany planem Morawieckiego.... I co? Ja na ten przykład przedstawiłam plan rozwoju rewelacyjnego biznesu chcąc uzyskać dofinansowanie z Unii. I.... nic. Przedstawiłam, ale nie zrealizowałam bo się ekspertom nie spodobał. I teraz mam się chwalić, że taki extra program rozwoju przygotowałam? O tym, czy ten "plan"(czytaj: patykiem na wodzie spisane marzenia senne pana z banku) się ziści będziemy mogli ocenić za kilka lat - jak już cokolwiek zacznie funkcjonować a nie teraz - bo póki co nic z tego nie wynika.
I na koniec chwalebne bezpłatne leki dla seniorów. Tylko ciekawe dlaczego od 75 roku życia, skoro seniorem zgodnie z ustawą emerytalną jest się od 68 roku życia.... daliście sobie te 8 lat aby się towarzystwo emeryctwo wykruszyło? Aha czyli jesteście dokładnie tacy sami jak PO.
Dziękuję wam zatem za te wasze chwalebne czyny, i plany i, cuda na kiju.
Jazda z nimi stąd! Ale już.
Bo więcej z tego szkody niż pożytku. Żeby chociaż był jakiś constans ale nie ciągle jakieś durne pomysły i idee: ciągle coraz więcej urzędów, urzędników - bo pociotki, wazeliniarze i inne lizusy muszą gdzieś pracować, prawda?
To ja za takiego zbawcę, który zbawia jedynie językiem i pieniędzmi narodu - uprzejmie dziękuję, bo niczym nie różni się od pozostałych paplających i obiecujących cuda na kiju.
A tak w ogóle, to przecież my, was, kanalie zatrudniamy w tym sejmie, abyście robili to , co my chcemy, a nie wy! Nie pozjadaliście wszystkich rozumów - bo nawet nie wiecie gdzie takiej strawy szukać. Zatem - jazda do roboty a nie obkładać nas nowymi podatkami, urzędami i przepisami nie wiadomo po co i komu potrzebnymi. Chyba tylko wam.

poniedziałek, 2 maja 2016

Polityka w najgorszym świetle

Dziś krótko, lecz treściwie. Filozoficznie wręcz.
Jest taki film, "House of cards". Tłumaczenie tytułu na szczęście nie nastąpiło. Znaczyłoby ni mniej ni więcej : domek z kart.
Film traktuje o polityce białego domu. Ten, kto raz w roku czyta coś innego niż fronda czy gościa niedzielnego wie, że biały dom to miejsce dowodzenia prezydenta USA.

"House of cards" nauczył mnie więcej niż moje dwie alma mater.

Przekaz jest prosty: jeśli twój towarzysz życia nic nie osiągnął, to znaczy że ty jesteś nikim. Nie potrafisz nic zrobić i w efekcie to ty się do niczego nie nadajesz. Też jesteś nikim.
Nie umiesz wpływać na ludzi ani ich wspomagać w działaniach. Nie potrafisz też wymagać od innych.
Miejsce Twojej połówki jasno definiuje ciebie.
Proste?
Ciężko się z tym pogodzić, ale tak jest.

Jeśli utalentowana osoba żyje z kimś, kto zamiast ją wspierać, wymagać i dotrzymywać kroku ciągnie ją w dół, to mimo talentu nic z tego nie wyjdzie. Co więcej, ze średnio utalentowanego wsparcie może wycisnąć więcej niż od posiadacza Nobla. Nie chcecie uwierzyć, co? Przypomnijcie sobie Janka Muzykanta (dla najbardziej ciemnych: nowela napisana przez Henryka Sienkiewicza - warto zajrzeć: nie przemęczysz się bo jest cienka). Talent to nie wszystko.

Wsparcie i wysokie wymagania najbliższego otoczenia - to czyni cię doskonałym.

Nie jestem wymagająca. Nie jestem doskonała. Trudno się z tym pogodzić.

Ale nigdy nie jest za późno, aby się uwolnić. Potrzeba jednak odwagi...

Kostytucja o tym nie mówi, chociaż wiele tam słów o wolności.
Szkoda, że nikt nam nie jest w stanie jej zagwarantować.
Dobrego 3 maja życzę. Niech będzie wolny naprawdę.

Do tej pory było miło

... ale się skończyło.
Od dziś piszę do idiotów i tępaków, bandziorów z ONR, tumanów którym się nie udało iść na studia ale też do tumanów studia kończących... piszę do was wszystkich, którzy nieskalani są czynnością komórek mózgowych. Do tych, którzy nie myślą, myśleć nie potrafią oraz myśleć nie umieją.

Durne łby, jesteśmy w Unii, czy to nam się podoba czy nie, w 2004 roku zapadła decyzja.
Od tamtej chwili umowa dwustronna (tak zwana bilaternalna) zobowiązuje jednych i drugich do wielu rzeczy. Unia daje nam kasę na poszczególne programy rozwojowe (dla rolników, dla przedsiębiorstw, dla rozwoju infrastruktury (czytaj drogi i mosty) - jednym słowem na różne rodzaje inwestycji (czytaj: pieniądze na zakupy ,ale nie mleka i chleba tylko rzeczy większych i droższych). W zamian za to my musimy płacić składki członkowskie.
Do czego to porównać? Na przykład do kredytu hipotecznego (taki kredyt na dom albo działkę - to tłumaczenie dla najbardziej tępego durnia). Teraz tak: ty durniu, jako kredytobiorca dostajesz pieniądze od banku na zakup domu. Bank w umowie zobowiązał się, że ci kasę da, ty natomiast musisz tę kasę spłacać w comiesięcznych ratach. Dodatkowo bank zażyczył sobie, abyś ubiezpieczył ten dom oraz siebie - w razie jakiejś wtopy typu pożar (domu) albo śmierć (twoja). I ty płacisz i ubezpieczasz - i nie pierdzielisz że teraz to bank może ci skoczyć i ty zabierasz swoje manatki i nie będziesz spłacać bo uważasz że bank robi cię w trąbę bo zarabia na tobie. Ty co prawda mieszkasz już w tym domu i korzystasz z niego, ale obraziło cię, że bankowi musisz spłacać, mimo, że wiedziałeś wcześniej, że tak będzie.
Sytuacja w unią jest w sumie dość podobna: korzystasz, tumanie, z dróg które zbudowano dzięki dotacjom, kupujesz towary od rolników, którzy traktory i dopłaty mają z unii a twoje dziecko gra na stiadionach zbudowanych za kasę unijną. I teraz masz pretensje, że kraj musi płacić składki? że to nam się nie opłaca, bo wpłacamy więcej niż dostaliśmy?! A czego się idioto spodziewałeś? Że dostaniesz więcej a będziesz spłacał mniej?! Jeśli tak myślałeś, to jesteś głupszy niż się spodziewałam. I jeśli myślisz, że bankowi oddasz tyle pieniędzy ile pożyczyłeś, to też jesteś głupszy niż ustawa przewiduje, weź umowę i zerknij na tabelę spłat i sumę na końcu, dodaj teraz sumę odsetek i sumę kapitału. I co? Zdziwko? Bo musisz oddać 50% więcej albo i 100%?!
Ależ z was trąby i cymbały.
Unia dała na drogi i mosty, oświetlenia i stadiony a teraz nas doi.
Tak to jest, umowy zawsze są dwustronne. Im lepiej negocjujesz tym lepszą będziesz miał umowę. Jak myśmy negocjowali? pewnie nijak bo jesteśmy teraz dostarczycielem taniej siły roboczej (sorry, ale najniższa krajowa to 300 euro a stawka 6 zł za godzinę - jakiejkolwiek pracy - uwłacza ludzkiej godności) oraz rynkiem zbytu na średniej jakości towary sprzymierzonych krajów. Tak już było za Stalina, więc o co awantura? Teraz nie lubimy unii, ale co powiedzą na to rolnicy? którym nagle z dnia na dzień zakręcimy kurek z euro? Ja mam to gdzieś bo mało jeżdżę a sport mnie nie nęci. Może jakoś tam korzystam z unijnych dobrodziejstw ale nie bezpośrednio i permanentnie. Zatem - ja olewam. Ważne jest tylko to, że mogę podróżować na dowód a moje dziecko dostaje stypendium od królowej w UK. Jak wyjdziemy  z Unii  będzie musiała wrócić po paszport i koniec z bezpłatnym studiowaniem. Ale akurat was, debile, to nie rusza, bo dla was studia to strata czasu, lepiej być fryzjerką, handlarzem albo kierowcą. I tak nas właśnie traktują: po co nas kształcić skoro magister pracuje na kasie w biedronce a jak ma się kolegę w urzędzie to będzie się starszym referentem mając jedynie maturę? Tak, głąby, warto czasami zniżyć się do myślenia.
I żeby nie było - ja głosowałam przeciwko wejściu Polski do unii. Ale jak już w niej siedzimy, to siedźmy w niej z sensem a nie bez sensu. I bez mózgu.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Czytajmy Orwella! To teraz lektura obowiązkowa

Apetyt rośnie w miarę jedzenia, daj kurze grzędę, ona: wyżej siędę... takie przysłowia powinny być przestrogą dla każdego, który coś osiągnął.
Mam władzę, chcę mieć większą, mam kasę - chcę mieć większą, mam firmę - chcę mieć większą.
Gdzie jest granica paranoi? Polska polityka pokazuje, że nie ma tej granicy. PO na początku władzy dało społeczeństwu fangę w nos: podwyższyło VAT, mimo obietnic, że tego nie zrobi.
PiS obiecał tanie państwo i pierwsze, co zaczęli robić to rozdawać pieniądze, stanowiska a potem szukać pieniędzy u podatników, bo w końcu ktoś musi za to rozdawnictwo płacić.
Nawet ci, którzy dostają kasę z pomocy społecznej nie mają pojęcia, że rząd ich okrada! Oni sami sobie fundują te paranoiczne pomysły rządzących.
Pomyślmy: pani dostaje 1500 zł na dzieci. Te pieniądze skądś trzeba wziąć, zatem obciążymy opłatą wodę, liczniki prądu... kto za to zapłaci? Pani, która dostanie 1500 zł na dzieci! Z tej kasy właśnie! Wszystkie ceny pójdą w górę, zatem z pieniędzy, które dało państwo odbierze sobie sowitą część.
A ludziska się cieszą, że z ich własnej kasy finansują sobie radosną twórczość rządzących.
Ale nie to mnie martwi najbardziej.
PO zaczęło się szarogęsić, bo myśleli , że mogą sobie poczynać z Polakami ile tylko chcą, że głęboka wiara Polaków nie istnieje. Bo nie istnieje, ale istnieje instytucja kościoła, która zobowiązuje do cotygodniowych wizyt, do obowiązkowego korzystania z usług (pogrzeby, śluby konkordatowe, te nieszczęsne chrzciny - inna sprawa, że to zmywanie cudzego grzechu poprzez polanie głowy niemowlęcia to majstersztyk!) I tę instytucję - tak samo głodną władzy i pieniędzy jak PO - wykorzystał PiS. Z premedytacją, bo nie w imię wiary i miłości do boga. Nie może tak być, bo jeśli ktoś tak bardzo nienawidzi ludzi to nie może wierzyć w boga. Co prawda - z drugiej strony patrząc - bóg nas podobno tworzył na swoje podobieństwo, więc można wyobrazić sobie takiego małego starzejącego się gostka, pełnego żółci - podobnego do Jarosława... strach się bać!).
I teraz - przez to, że PO zaczęła traktować Polskę jak własny folwark, do władzy dorwał się PiS.
I kontynuuje politykę PO, ale pod płaszczykiem rozdawnictwa.
Tanie państwo nie rozdaje ludziom pieniędzy. Nie tym, którzy nic nie dają do budżetu.
Nie pracujesz - nie masz.
Tylko się tak wydaje że w Niemczech jest super. Mam znajomego, który siedział na bezrobociu i wolał sobie pracę znaleźć, bo jak jesteś na garnuszku państwa to państwo w każdej chwili może wykorzystać Twój zasób, np. w postaci prac interwencyjnych, zatem znajomy po dwóch takich pracach, skorzystał z oferty tamtejszego Urzędu Pracy i zatrudnił się dla świętego spokoju.
Co ciekawe, tam urząd pracy ciągle wysyła ci oferty: nie na sprzątacza albo kierowcę wózków widłowych, ale adekwatnie do twoich umiejętności i wiedzy.
Nie wysyła się magistra farmacji do pracy w polu, bo szkoda umiejętności, które można wykorzystać dla gospodarki bardziej efektywnie. Bo jak zatrudnisz farmaceutę na plantacji szparagów, to gdzie potem wsadzisz człowieka z wykształceniem podstawowym? Poza tym tylko idiota nie wykorzystuje wiedzy i zasobów swoich obywateli - tak jak w Polsce. Mamy wielu magistrów polonistyki, filozofii... dlaczego ci ludzie nie pracują w Fundacjach, która mogłyby być gospodarstwami pomocniczymi dla Ministerstw? Filozofowie są doskonale wykształconą grupą społeczną, to ludzie oczytani, z szerokim spojrzeniem na świat. Dlaczego nie wykorzystujemy ich potencjału przy urzędach gmin? jako koordynatorów ognisk dla dzieci? dzieciaki teraz albo piją albo siedzą przy komputerze. Takie ogniska mogłyby pięknie zorganizować dziecięce społeczności, uczyć współpracy, wsparcia, pracy w grupie, toleracji.... Tak, tak, wiem, trzeba byłoby utrzymywać ich z kasy urzędów. Ale jak widzę, jak się kasę urzędów trwoni to wolałabym, aby pieniądze przeznaczyć dla ludzi, którzy konsumują, wydają, akumulują... czyli powodują, że w gospodarce krąży pieniądz. I przy okazji tego krążenia jest wytwarzane dodatkowe dobro: uczymy nasze dzieci, że można razem osiągnąć więcej, że komputer to nie wszystko, że człowiek jest lepszy niż hiena.
Bo teraz chyba hiena jest lepsza....
Dziś zauważyłam straszną rzecz: daliśmy się wciągnąć w potworną grę. Grę o tron. Na tej grze stracimy wszyscy oprócz tego, któremu zależy na tronie. Wiecie o kim myślę.
To wszystko - skłócanie nas: zwolennicy PO kontra zwolennicy PiS (choć tak naprawdę ludzie nie lubili rządów PO a wielu zawiodło się na rządach PiS), zwolennicy wolności w zakresie terminacji ciąży versus zwolennicy wszelkiego życia, homofoby kontra ludzie tolerancyjni.... warczymy na siebie, przeklinamy i obrzucamy się inwektywami, zaczynamy podnosić na siebie ręce.
Zaczyna się "1984" Orwella.
Godzina nienawiści obowiązkowa w każdym zakładzie pracy zastąpiły grupy nienawiści na Facebooku.
Powstała i jest wspierana ogranizacja, która przypomina narodowy socjalizm III Rzeszy (czy to się komuś podoba czy nie, tak po prostu jest, zajrzeć do historii proponuję) - niejaka ONR.

Polacy! Nie wolno dopuścić do tego, by łyse osiłki, z mlekiem pod nosem i mięśniami z siłowni, pokazywały jak bardzo kochają Polskę bo oni gówno wiedzą o patriotyzmie i miłości do ojczyzny! Oni chcą się bić, szczególnie z Żydami ( - co jest dziwne, bo ich ukochany Jezus był przecież Żydem). A że ktoś przy okazji dołożył im do słownika walkę o Polskę to nawet jest łatwiej.
Na FB ludzie są zachwyceni młodymi silnymi mężczyznami, którzy chcą walczyć o wolną ojczyznę.

Prawda jednak jest taka, że gdyby dziś wybuchła wojna, to na froncie, w pierwszym szeregu stanęliby studenci polonistyki, filozofii, historii, medycyny... a osiłki złapałyby bejsbole i zaczęli grabić domy.
Taka różnica.
To już było.
Nie wynośmy na ołtarze Łupaszki, bo od tego się zaczyna: gloryfikacja nienawiści, siły, zbrodni w imię boga i miłości do ojczyzny.
Tylko jakiej ojczyzny?